środa, 13 czerwca 2012

Prolog,


 12 kwietnia 2012 rok, Poznań
Witaj Ukochany,

Zawsze lubiłam czytać listy od Ciebie, a teraz to ja piszę, choć nie dostaję odpowiedzi po raz kolejny. Wiem, że Cię skrzywdziłam. Zrobiłam coś, czego nigdy nie powinnam i za to cię przepraszam. Przepraszam w sumie już po raz kolejny. Wiem, że czytasz moje listy. Po prostu lądują w twojej szufladzie, a ty nie chcesz przyznać, że za mną tęsknisz. Nie chcesz odpisać, bo doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że gdy to zrobisz, to wszystko wróci. Uciekasz przed pięknymi wspomnieniami, pamiętając o złych. 
Tęsknie za tobą. Za wszystkim, co nas łączyło... Sama wszystko zepsułam, wiem. Nie mogę mieć do Ciebie pretensji o to. To wszystko moja wina.
Dlatego to już ostatni list. Zacznę w końcu nowe życie, nie łudząc się, że pewnego dnia mi wybaczysz. Pamiętaj jednak, że zawsze Cię kochałam... 


Twoja na Zawsze...



Nie wiem co sprawiło, że otworzyłem pudełko z jej pierwszymi listami. Było ich tak dużo. Kiedyś mieszkaliśmy w dwóch częściach Polski.. Oboje poznaliśmy się przypadkiem, gdy zgubiła dowód w Warszawie, a ja wysłałem jej go pocztą... I tak zaczęła się nasza znajomość, która z czasem zmieniła się w coś poważniejszego... Tylko dziś nie ma już nic. Zostały listy, do których mogę wracać...



***

Parę dni temu wysłałam mu ostatni list. Czas wyrzucić go z mojego życia. Jego i wszystkie listy, które mi wysłał. Zanim je wyrzucę, to jednak je przeczytam. Może on właśnie robi to samo?

3 komentarze:

  1. Ciekawy początek i nie ważne, że nie jest to opowiadanie piłkarskie, czy siatkarskie, ważne, aby zachęcało do czytania. Mnie zachęciło. Nigdy nie umiem komentować początków, więc lepiej zamilknę. Powodzenia, Irmina!
    - Szanowna_L.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że dla mnie nie ma to znaczenia czy jest to opowiadanie siatkarskie czy szczypiorniakowe. Najważniejsze jest to czy się dane opowiadanie dobrze czyta:)
    Oczywiscie informuj.

    Marcy

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem też fajnie poczytać coś innego poza siatkówką czy piłką nożną :) obawiam się, że uzależnię się od tego opowiadania ;p
    Czekam na kolejne, Irmi ;]
    Matylda.

    OdpowiedzUsuń