wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 9.




Warszawa, 16 czerwca 2009 rok

Cześć Emilko,

  Dostałem twój list dziś i od razu odpisuję. To co, że właśnie olewam jakieś ostatnie wykłady. Pierwszy raz mi się zdarza, więc wielkiego problemu nie będzie, a jak nie, to coś wymyślę. Wolę pisać listy do Ciebie, niż spędzać czas na nudnych wykładach.
 Młodsze kuzynostwo czasem bywa naprawdę natrętne, ale fajnie je mieć. Mimo, że trzeba im poświęcać sporo czasu.  
   Miejsce na spotkanie? Starówka, Plan Kultury i Nauki... Jakieś miejsce nas Wisłą. Pałac Prezydencki? Nie, to ostatnie to nie. Jakiś ogród Botaniczny? Albo kawiarnia? Naprawdę miejsc w Warszawie jest tyle, że trudno wybrać. Tym bardziej, że nie mam pojęcia, w której części miasta mieszka wujek twojej koleżanki, Klaudii, więc trudno mi coś wybrać. Nie chcę, abyś się zgubiła po drodze, jeśli miałabyś do przejechania sporą cześć miasta. Park Linowy? Ogród Zoologiczny? Park Agrykola? Cytadela? Łazienki Królewskie? 
   To jeszcze tydzień i się widzimy. Jak ten czas szybko mija. Nim się obejrzę, a Cię zobaczę. Taką piękną, uroczą, kochaną i śliczną na przeciwko mnie. Nie będę mógł oderwać od Ciebie wzroku. 
   Wiesz Emilko, to będzie naprawdę miły dzień, gdy Cię zobaczę. W końcu nie codziennie widuje się gwiazdy z nieba na ziemi. A ja będę miał Ciebie. Na parę dni w mojej Warszawie.
  Do zobaczenia Piękna, coraz mniej dni... Coraz bliżej spotkania. Coraz mniej czasu do zobaczenia Ciebie.


Pozdrawiam, 
Ksawery




~~~~




Poznań, 20 czerwca 2009 rok

Cześć Ksawery,


   Nawet nie wiesz, jak nie mogę się doczekać tego spotkania. Jej, znów piszę to samo. Przepraszam, no! Zgłupiałam przez to wszystko...
   Z tych miejsc, które mi podałeś nie potrafię wybrać żadnego wybrać. Dlaczego to Ty nie mogłeś dokonać wyboru? Mam jednak nadzieję, że Poczta Polska dostarczy Ci mój list jutro, czyli 21 czerwca, lub 22 tak, abyś wiedział, że masz wybrać miejsce sam. Najlepiej, jak zadzwonisz do mnie tego 23 czerwca około godziny 9 rano, bo wcześniej mogę jeszcze spać. Gdy zadzwonisz, to po prostu ustalimy miejsce spotkania, myślę, że tak będzie najlepiej, skoro teraz nie możemy się zdecydować - a raczej ja nie mogę! Wiesz, chciałabym, aby nasze spotkanie kiedyś było miłym wspomnieniem. Bo wspomnienia są naprawdę świetne, zwłaszcza gdy kojarzą się nam z osobą, którą lubimy.
   Ksawery, obiecaj mi, że cokolwiek by się nie stało, to nadal będziemy pisać do siebie listy. Nawet' jeśli będzie to w dalekiej przyszłości. Nie chciałabym stracić przyjaciela przez jakąś głupotę. Po prostu mi to obiecaj, dobrze? Nawet, jeśli tak nie będzie, to proszę, obiecaj mi.
   Pokażesz mi te miejsca, których zdjęcia dostaję od Ciebie z każdym listem? Chciałabym je zobaczyć. Bo chyba masz ochotę spotkać się ze mną więcej, niż jeden raz? Odpowiesz mi na to pytanie za 3 dni. 
   Nie wiem, co mam jeszcze pisać, choć tak wiele bym chciała Ci przekazać przed naszym spotkaniem. Boję się czegoś. Tylko czego? Sama nie znam odpowiedzi na to pytanie. Może poznam je, gdy się spotkamy? 


Do zobaczenia.



~~~

Trzy miesiące. Tyle zajęło nam pisanie listów przed pierwszym naszym spotkaniem, w czasie którego mieliśmy porozmawiać. 9 listów. Dużo, czy mało? Wtedy Ksawery był dla mnie wielką niewiadomą. Pisał o sobie. Ale ja nie wiedziałam, jak to będzie wyglądało, gdy stanę obok niego i będziemy mieli ze sobą rozmawiać, spędzić wspólnie parę godzin. 
Chciałam tego spotkania wtedy, choć się bałam. Czego? Wtedy nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie, naprawdę. Dziś doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaka odpowiedź była. 
90 dni, czy to dużo? Wtedy nie było to wiele, nie mieliśmy okazji się poznać. Listy to nie była rozmowa w cztery oczy. 

~~~~

Pamiętam, jak czekałem na nasze pierwsze spotkanie. Wieczorami leżałem w łóżku i marzyłem o tym, jak to będzie. Emilia była mi bliska, mimo, iż jej nie znałem. Chciałem, aby nasze spotkanie było idealne. Chciałem ją oczarować. Podobała mi się. Wtedy, gdy ją ujrzałem po raz pierwszy spodobała mi się. Gdy wypadł jej dowód w pierwszej chwili chciałem za nią zawołać, jednak nie zrobiłem tego. 
Czekałem na nasze spotkanie od pierwszego listu, jaki mi wysłała. Wcale nie miałem pewności, że odpisze. Ani nie mogłem być pewnym, że się spotkamy. Ale jednak tak się stało. 
Czy żałuję dziś, że ją poznałem?
______________

Technikum informatyczne, 31 osób, 29 chłopaków, 2 dziewczyny... Pozdrawiam!

W kolejnym spotkanie Ksawa i Mili, który za jakiś tydzień.

Miłych wakacji!

 

5 komentarzy:

  1. jeju..ja chcę szybciej!! mam cały tydzień czekać na najlepsze??:( :D
    DOmi

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już chcę kolejny rozdział ;d Jestem bardzo ciekawa ich spotkania ;) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. przychylam się do komentarzy powyżej, że chciałabym już wiedzieć, jak przebiegnie ich spotkanie, a ty, jak na złość, wciąż nas trzymasz w tej niepewności. ale poczekam. Szanowna_L!

    OdpowiedzUsuń
  4. Obawiam się, że ta wstawka nie listowna ma jakby przygotować do czegoś niedobrego podczas spotkania. Mam nadzieję, że nie
    pozdrawiam, Matylda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tydzień? Tak długo?! Nie mogłabyś dodać troszkę wcześniej?:)

    Marcy

    OdpowiedzUsuń