Warszawa, 6 czerwca 2009 rok
Witaj Emilko,
Obiecałaś, że się spotkamy i cieszę się, że tak się stanie. Mogę odliczać dni do momentu, aż Cię zobaczę.
Mogę Cię zapewnić, że nie jestem seryjnym mordercą. Wyglądam tak jak na zdjęciu, chyba, że trochę przytyłem, zdarza się, jak cały dzień jeździ się komunikacją miejską. Wysłałem Ci swoje zdjęcie i nie jestem facetem po pięćdziesiątce. Naprawdę masz niezłą wyobraźnie, ale spokojnie, nic się nie dzieje.
Ciesz się, że masz rodzinę porozrzucaną po Polsce. Darmowe nocleg w wakacje - marzenie niejednego studenta. Ja mogę sobie jedynie pozwolić na jazdę do Olsztyna i Radomia. A ty sobie pojedziesz do Gdańska - to nie fair. Też bym tak chciał, wiesz? Ja zwiedziłem z ojcem świat w wakacje, ale w sumie to nie to samo. Zawsze musiałem się męczyć z językiem, żeby z kimkolwiek się dogadać.
Nie bój się, zadzwonię tak jak prosiłaś, 23 czerwca. Dotrzymuję słowa, już to pisałem, więc poczekam do tego dnia, aby móc usłyszeć Twój głos. Ciekawi mnie, jaki on jest. Na pewno melodyjny i przyjemny do słuchania. Póki co zostajemy przy listach, które uwielbiam pisać, ale i uwielbiam dostawać od Ciebie.
Nie mogę uwierzyć, że Cię zobaczę. Czekam na dwudziesty trzeci dzień czerwca z utęsknieniem. Tyle chce Ci pokazać.
Teraz niech czas mija jak najszybciej... Niech te dni i noce lecą tak szybko, jak ptaki. Niech znikają tak szybko, jak się pojawiają. Niech nadejdzie już dzień naszego spotkania. Wszystko będzie ładne i piękne.
Wiesz, lubię patrzeć w twoje zdjęcie. Jesteś taka śliczna i urocza. I niech ten czas szybciej mija, bo ja tu zwariuje, wiesz? I też nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje. Chciałbym już abyś była obok, wiesz?
Wsiadłbym w pociąg do Poznania chociażby teraz i był obok Ciebie. Ale poczekam... Obym w tym czasie nie zrobił nic głupiego.
Pozdrawiam,
Ksawery
~~~~
Gdańsk, 14 czerwca 2009 rok
Cześć Ksawery,
Masz niezwykłe szczęście, że zawsze Twój list dociera do mnie dzień przed moim wyjazdem. Dzięki temu mogę go spokojnie zabrać ze sobą, przeczytać i odpisać Ci z mojego aktualnego miejsca pobytu.
Dziś jest to Gdańsk, wspominałam Ci, że tu przyjadę. Póki co jest całkiem dobrze, chociaż nie lubię dzieci mojego wujka. Nie nazwę ich kuzynostwem, ponieważ działają mi na nerwy tak, jak nikt inny. Muszę z nimi wszędzie chodzić, zamiast spokojnie zwiedzić miasto, leżeć na plaży i się opalać... Czy oni nie mogą być starsi?Było by mi o wiele łatwiej, naprawdę.
Gdy piszę ten list jest pierwsza w nocy i to chyba jedyna pora, o której mogę do Ciebie pisać nie bojąc się o to, że zaraz wpadnie Zuzia, która ma 7 lat, albo Michaś, który ma 5 lat i będą pytać, co robię. A jestem tu trzeci.. czwarty dzień i naprawdę nie wiem, jak ja tu wytrzymuję! Teraz jednak wszyscy śpią, a ja nareszcie mogę pisać, pisać i pisać!
Gdy piszę ten list jest pierwsza w nocy i to chyba jedyna pora, o której mogę do Ciebie pisać nie bojąc się o to, że zaraz wpadnie Zuzia, która ma 7 lat, albo Michaś, który ma 5 lat i będą pytać, co robię. A jestem tu trzeci.. czwarty dzień i naprawdę nie wiem, jak ja tu wytrzymuję! Teraz jednak wszyscy śpią, a ja nareszcie mogę pisać, pisać i pisać!
Wiesz, naprawdę chcę 23 czerwca! Jestem szalona, ale naprawdę nie mogę się doczekać dnia, aż Cię zobaczę! Nie wiem, jak to będzie wyglądało, ale naprawdę chcę. Znowu się chyba powtarzam, ale.... nie wiem, co się ze mną dzieje. Nadal nie wiem...
Ksawery, gdzie my się w ogóle spotkamy, gdy będę w Warszawie? Trzeba ustalić miejsce, najlepiej takie, gdzie nie ma zbyt wielu ludzi i gdzie trafię. Bo nie chcę się zgubić po drodze, ani nie mam ochoty pytać ludzi, jak dotrzeć na miejsce spotkania. Od razu mówię, że twój przyjazd po mnie nie wchodzi w grę. Nie chcę, aby Klaudia i reszta Cię poznali przede mną. Bo oni nawet nie wiedzą, że chce się z Tobą spotkać. Powiem im. ale nie wcześniej, niż będzie trzeba, bo będą o zbyt wiele pytać. A ja nie chcę się im spowiadać. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz.
Za trzy, a właściwie to dwa dni, czyli 17 czerwca wracam do Poznania. Nie wiem, czy to tego czasu dostanę jeszcze od Ciebie jakiś list, chociaż muszę dostać, aby ustalić miejsce spotkania! Czekam na szybką odpowiedź! Może list będzie czekał na mnie kolejnego dnia, gdy wrócę do domu? Zobaczymy, jak szybka jest Poczta Polska, w końcu specjalnie wyślę priorytetem list.
Pozdrawiam z nad morza,
Emilia
________________
Rozdziały dodaję raz w tygodniu w wakacje. Nie podaję kiedy - proszę cierpliwie czekać (chociaż zawsze tę parę osób cierpliwie czeka, bo nikt nie ubiega się o nowy rozdział!).
Coraz bliżej spotkanie naszych bohaterów, jak sądzicie, jak będą się wtedy zachowywać?
czekam na kolejny!!;p
OdpowiedzUsuńDomi
Wydaje mi się, że mogą być lekko spięci a nawet zaskoczeni ;)
OdpowiedzUsuńTo w takim razie jeśli nikt się nie stara to może ja poproszę szybciutko o nowy rozdział?
Marcy
Ja już chcę to ich spotkanie ;D czekam na następny ;*
OdpowiedzUsuńja się nie ubiegam, bo wiem, że dotrzymujesz słowa i jak ma się coś nowego pojawić, to się pojawi (: chyba tak samo mocno czekam na ich spotkanie, jak sami bohaterowie. i pewnie postarałabym się pomyśleć, jak to będzie, ale jest tak gorąco, że moja wyobraźnia przestała pracować. dlatego czekam na następny i na to, jak ty to sama rozwiążesz. Szanowna_L.
OdpowiedzUsuń