sobota, 14 lipca 2012

Rozdział 10.




Poznań, 6 lipca 2009 rok


Witaj Ksawery,


    Dziś to ja piszę jako pierwsza. Nie dostałam odpowiedzi na mój list, bo przecież wszystko mi powiedziałeś w trakcie naszego spotkania... A raczej kilku spotkań. Nie mogę uwierzyć, że ponad połowę mojego pobytu spędziłam z tobą. To było takie cudowne mieć Ciebie obok. Chłopaka, który zawrócił mi w głowie swoimi listami. Tak, dziś już wiem, dlaczego czasem pisałam głupoty. Albo powtarzałam to samo. Czy się zakochałam? 
   Nie mam pojęcia, czy można się zakochać w tak krótkim czasie, ale jeśli można, to chyba Cię kocham. Nigdy w życiu nie spotkałam kogoś takiego jak ty. Czuję się, jak bohaterka jakiegoś filmu, lub książki, wiesz? 
   Chciałabym móc znów wrócić do Warszawy. Nawet chyba nie wiesz, jak bardzo bym chciała. Może złoże papiery na studia zaoczne w Warszawie? Wynajmę sobie jakieś mieszkanie, chociaż już widzę te szalone ceny i będziemy mieli do siebie bliżej? Wtedy bym miała Cię na wyciągnięcie ręki.  Ale najpierw ty melduj się w Poznaniu. 
  Muszę wywołać nasze zdjęcia i powiesić je na mojej ścianie w pokoju, abym miała się do czego uśmiechać. Trudno mi wybrać jedno zdjęcie, więc będzie ich kilka, kilkanaście... Kiedyś zbankrutuje na wywoływaniu zdjęć, bo mam tyle wartych uwagi. Musiałabym wygrać parę milionów, to żyło by mi się o wiele lepiej. 
   Chyba poszukam jakiejś uczelni w Warszawie i mieszkania też. I porozmawiam z rodzicami, wiesz? Już mi się podoba myśl o studiowaniu w stolicy kraju. Nawet jeśli mam się spóźniać i gubić. I pytać o drogę ludzi, którzy się gdzieś śpieszą. Stolica naszego kraju nie może być taka zła.  Z resztą nie jest, przeżyłam w niej parę dni! Uważam to za duży sukces, wiesz? 
  Gdy piszę mam przed oczami twój uśmiech, potrafię sobie wyobrazić, co robisz, gdy czytasz poszczególne zdania. Poznałam Cię przez te parę dni jak nikogo innego. Z nikim innym nie czułam się tak dobrze, jak z tobą. Stałeś się moim ideałem, mimo wad. 
   Przyjedź do Poznania. Dasz radę jak najszybciej? Chce znów móc się do Ciebie przytulić... Chcę, żebyś był obok zawsze. Obiecaj, że zawsze będziesz....


Emillka


~~~~


Leżeli na trawie obok Wisły. Niebo rozświetlało miliony gwiazd. Ona miała głowę na jego brzuchu, a on bawił się jej włosami. Oboje się uśmiechali, a Emilka miała zamknięte oczy. Cieszyli się chwilą. Chcieli, by ta trwała wiecznie.
-Obiecaj, że kiedyś też tak będzie.
-Obiecuję. Kiedyś będziemy tak leżeli codziennie, nie przejmując się niczym innym. Tylko ty i ja. Obiecuję Ci to Mila.
Podniosła głową i spojrzała na Ksawerego. Chciała wierzyć jego słowom. Tak bardzo chciała wierzyć, że jeszcze kiedyś spędzą tak wieczór.
-Chciałabym, abyś był zawsze obok. I tak bardzo żałuję, że za parę dni wrócę do Poznania, gdzie znów będę sama.
Usiadł i przytulił ją do siebie całując w czoło.
-Kiedyś tak będzie. Obiecuję ci to Mila, naprawdę ci to obiecuję. Jesteś moim Aniołem i Gwiazdką. Dla Ciebie zrobię wszystko.
Było niczym jak w bajce. Dwójka zakochanych, która chciała wierzyć, że nie ma barier nie do pokonania. Chcieli, by zawsze było tak, jak tego zapragną. Mieli być tylko oni i nic więcej,.

~~~

-Stadion Legii? Chyba oszalałeś!-niemalże zawołała widząc przed sobą to, o czym wspomniała.-Mam na sobie niebieską koszulkę z widokiem na poznański stadion...
-...och, gdybyś mi dała dojść do słowa, to byś wiedziała, po co Cię tu zabrałem.-zaśmiał się.-Nigdy nie chciałaś zrobić czegoś zakazanego?
-Nie rozumiem?
-Doskonale wiem, że w torebce masz szalik Lechowy, z którym się nie rozstajesz od przyjazdu tutaj.  Nie myślałaś nigdy o zdjęciu przed stadionem największego przeciwnika twojej ukochanej drużyny?
-Czyś ty oszalał?
-Nawet jeśli, to tylko przez Ciebie śliczna.-wyszczerzył się i wziął od niej aparat.-Wyciągaj szybciutko szaliczek i robimy śliczne zdjęcie.
Popatrzyła na niego i ze śmiechem wyciągała szalik z torebki. Nie miała pojęcia, że on wie, że posiada owy szalik. Trzymała go w rękach nad sobą, a on zrobił zdjęcie. Owinęła następnie nim szyję, a Ksawery zrobił kolejne zdjęcie. Nim zdążyła go ściągnąć objął ją w pasie jedną ręką i zrobił im zdjęcie z góry. Znów się zaśmiała.
-Uwielbiam, gdy się śmiejesz.-stwierdził oddając jej aparat i ściągając z jej szyi szalik.-Mogłabyś się śmiać cały czas, wiesz?
-A ty wiesz, że lubię, gdy jesteś obok?
-A ty wiesz, że śpisz dziś u mnie?
-Hę?
-Mam fajny film, obejrzelibyśmy. Napisz do Klaudii, że.. w sumie wymyśl coś, spędźmy ten wieczór razem. Mam wolną kanapę, prześpię się ma niej, a tobie użyczę moje łóżko.
-Czy ty naprawdę oszalałeś?
-Tylko przez Ciebie, tylko przez Ciebie.

~~~~

-Nie możesz zostać? Sama mówiłaś, że mam wygodne łóżko... masz wakacje, parę dni dłużej nie zaszkodzi.
-Wiesz doskonale, że muszę wracać, nie utrudniaj mi tego Ksaw.-ucałowała go w policzek.-Bardzo chciałabym zostać, ale muszę wracać do Poznania...
-Naprawdę nie możesz...?
-Ksaw...-szepnęła.-Nie utrudniaj mi, proszę. Jeśli nie wyjadę teraz, to będzie mi trudniej... Obiecaj, że teraz ty do mnie przyjedziesz. Mam wygodne łóżko, chętnie Ci go odstą....
-O nie, jeśli już mam u Ciebie nocować, to śpię na kanapie.-oznajmił twardo i ujął jej twarz w dłonie.-Nigdy bym nie pomyślał, że poznam dziewczynę moich snów na tym dworcu...
-Emila, pożegnaj się, zaraz pociąg odjeżdża!-usłyszeli wesoły krzyk Klaudii z pociągu.
-Sam widzisz, że muszę....-szepnęła smutno.-Jeszcze się zobaczymy Ksaw. Czekam na Ciebie w Poznaniu.
Ucałował ją szybko w czoło i przytulił do siebie.
-Idź już.-mruknął w jej szyję.-Inaczej nigdy Cię nie puszczę.
-Do zobaczenia Ksaw.- ucałowała jeszcze raz jego policzek i wbiegła do pociągu. Zdążyła zając miejsce w swoim przedziale i pociąg ruszył. Wpatrywała się coraz mniej widoczną sylwetkę chłopaka. Już za nim tęskniła.

~~~~

Warszawa, 10 lipca 2009 rok

Cześć Mila,


    Ty napisałaś pierwsza, ja nie potrafiłem ubrać w słowa tego, co chciałbym Ci przekazać. Przez te parę dni stałaś mi się naprawdę bliska. Lubiłem móc się do Ciebie przytulić, albo od tak ucałować Cię w czoło. Byłeś taka mała i bezbronna. Chciałbym móc Cię obronić przed całym światem. 
   Nie mam pojęcia, czy można się zakochać w tak krótkim czasie. Wiedz jednak, że jeśli można, to ja również coś do Ciebie czuję. Mogę przyjechać za tydzień, 17 lipca? Zostanę na tak długo, jak zechcesz mnie w swoim mieszkaniu, jeśli oczywiście chcesz mnie w nim na parę dni. 
   Jeśli jesteśmy szaleni, to nic nie szkodzi. Lubię czasami robić coś, czego ktoś inny by nie zrobił. Nie lubię podążać za tłumem, wole robić to, co chcę. A chcę Cię znów zobaczyć, jeśli tylko masz czas i chęci.
   Oglądam nasze zdjęcia, które wywołałem i nie mogę uwierzyć, że to wszystko się wydarzyło. Jednak te zdjęcia pokazują mi, że to wcale nie był sen. I cieszę się, że to wszystko miało miejsce.
  Chcę znów Cię zobaczyć. Proszę powiedz, że masz czas 17 lipca. I później... Bo nie wiem, czy wytrzymam dłużej bez Ciebie. Dałem radę 21 lat nie znając Ciebie, ale teraz, gdy wiem, że jest ktoś taki jak ty, to chciałbym móc Cię mieć 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu ,365 dni w roku obok siebie.  
  Tęsknie za tobą, wiesz? Złóż papiery na uczelnie w Warszawie, mieszkać możesz u mnie, wiesz? Kupi się jakieś dodatkowe łóżko, choć kto wie, może nie będzie potrzebne. 
  Jeśli możesz, to napisz mi sms'a z odpowiedzią, czy mogę przyjechać tego 17 lipca, czy nie. Abym po prostu wiedział, czy mam załatwiać sobie wszystko, czy to nie ma sensu.


Ściskam i Całuję,
Twój Ksaw

____________________

 No dobra, dobra. Macie wcześniej, niech stracę. Ale kolejny nie tak szybko, o nie! Mam tylko 3 rozdziały jeszcze i to niezbyt dobre, także no.

 Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Jak to nie tak szybko?
    JA ŻĄDAM WIĘCEJ!!:D
    strasznie się cieszę, że w końcu się spotkali! i wyszło..jak wyszło między nimi!:):)
    DoMi

    OdpowiedzUsuń
  2. o jeeej.. nie spodziewałam się takiej słodyczy w tym rozdziale ^^. a ta akcja z szalikiem Lecha i stadionem Legii :D no podoba mi się, no ;]

    Matylda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się,że się spotkali i szykuje się z tego coś więcej:)

    Marcy

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadrobiłam wszystko ! ; D .Trochę mi to zaszło bo w końcu mnie nie było ; p . Rozdział świetny a szalik Lecha rządzi . Jak miło się czyta o swojej imienniczce ; ) . Może ja też będę miała taką przygodę ? . Nie lepiej nie :D . Chociaż ja też gubię swoje rzeczy :D . Dobra rozpisałam się i odbiegłam od tematu ;p. Czekam na kolejny ; ) . Pozdrowienia z Trójmiasta^^ MikaxD bądź Wredota^^

    OdpowiedzUsuń