piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 14.

Co ukrywałam przed Ksawem? Nie, nie zdradzałam go! Nie potrafiłabym mu tego zrobić, zbyt mocno go kochałam. Był całym moim światem. Moja tajemnica była związana z dniem, w którym pierwszy raz minęłam miłość mojego życia. Bo czy mój pobyt w Warszawie był tylko przypadkowy? Nie. Miałam wtedy do załatwienia sprawę, która zmieniła całe moje dotychczasowe życie, a Ksaw nie wiedział o tym, co robię, gdy mnie nie ma.

~~~~

 Zdawałem sobie wtedy sprawę z tego, że coś ukrywa i wcale nie chodzi o studia. Jednak nie miałem podstaw, by podejrzewać ją o cokolwiek. Bałem się jednak, że ma kogoś innego. Tak wiele jeszcze wtedy o niej nie wiedziałem. A było naprawdę wiele faktów, które powinienem znać.


~~~~

-Emilka, gdzie ty tak znikasz?
-Staram się poznać Warszawę...
-Całymi dniami?
-Mam siedzieć sama w domu, gdy ty jesteś na uczelni?
-No nie, ale gdy wracam, to Cię nie ma, a chciałbym spędzić z tobą trochę czasu.
-A teraz, to może rozmawiasz ze mną przez telefon, że mnie nie ma?
 -Mila, musimy się kłócić?
-To ty zacząłeś, wiesz?
-Po prostu się martwię.
-Nie masz o co.-warknęła i wzięła bluzę.-Idę się przejść.

~~~~

 I tak było za każdym razem, gdy chciałem porozmawiać o tym co robi. Co miałem wtedy robić? Coraz bardziej się bałem, naprawdę! Nie chciałem jej stracić.  Stała się moją definicją szczęścia. Co miałem robić, gdy ona coś ukrywała, a ja nie wiedziałem, o co chodzi? Zaczynałem się coraz bardziej bać....

~~~~
-Co z tym zrobisz?-zapytała Emilkę Karolina, przyjaciółka ze studiów.-Jak wyjedziesz i co powiesz Ksawowi?
-Pojadę, a Ksawierowi powiem, że jadę do wujka do Gdańska, całe szczęście, że go tam mam.-wzruszyłam ramionami.
-Nadal będziesz go okłamywać?
-Nie mówię mu całej prawdy, a wujka i tak odwiedzę.
-Mila, Mila, Mila.. Musisz mu powiedzieć.
-I co to da? Lepiej jest, gdy nic nie wie.
-To się w końcu wyda.
-Powiem mu, ale jeszcze nie teraz...
-... a co jeśli ja mu powiem?
-Nie powiesz mu, znam Cię Karo.-ucałowała ją w policzek.-Do zobaczenia za tydzień.
-Oby nie wydało się samo..-mruknęła dziewczyna.-Wtedy to nic Ci nie pomoże. A Ksawery Cię zostawi i będziesz sama...
Emilia nie słyszała już jednak tego, co powiedziała na samym końcu Karolina. Śpieszyła się na umówione spotkanie

~~~~

Ksawery od godziny czekał na Emilkę. Dwie godziny robił kolację. Chciał, by ten dzień był magiczny. Wszystko miało być cudowne. Jednak oczekiwanie na dziewczynę z każdą minutą przedłużało się. Włączył telewizor i sam nie wiedział, kiedy usnął. Obudził się w momencie, gdy Mila wchodziła do mieszkania. Spojrzał na zegarek. 22:12. Czekał na nią trzy godziny. 
-Gdzie byłaś?-zapytał zaspany. 
-W mieście, przecież...
-... umówiliśmy się, że zjemy razem kolację! Jeszcze rano Ci o tym przypominałem, a ty obiecałaś, że będziesz puntkualnie o 19. Mila, co do jasnej anielki się z tobą dzieje? Jak idiota sterczałem przy garach dwie godziny, żeby wszystko poszło na marne. Obiecałaś...-westchnął i wziął bluzę z wieszaka.-Smacznego.
-Ksaw...
-Nie wiem, kiedy wrócę...
-Wyjeżdżam jutro do Gdańska, do wujka..
-Świetnie!
-Ksawery! Nie wiem jak długo tam bedę..
-Mi to jest bez różnicy, wiesz? Cześć.
Wyszedł trzaskając drzwiami, a ona spojrzała na przystrojony stół i jej ulubione danie. Wybiegła z mieszkania, ale jego już nie było. Wróciła do domu z wyrzutami sumienia...

~~~~


Gdańsk, 2 kwietnia 2011 rok


Witaj Ksawery,

   Tak bardzo Cię przepraszam, że zapomniałam o tej kolacji. Straciłam poczucie czasu na spotkaniu z Karoliną. Wszystko między nami się psuje, dlatego uciekłam na te parę dni tutaj, do Gdańska. Chcę tak wiele przemyśleć. Boję się, że gdy wrócę, to wszystko zepsuje się do końca. Kocham Cię Ksawery i nie chcę się kłócić. Chociaż wiem, że kłócimy się przeze mnie. I tak bardzo, bardzo przepraszam Cię Ksaw. 
   Nie mam nikogo. Boisz się, że spędzam czas, gdy mnie nie ma z innym? Dla mnie liczysz się tylko Ty. Nikt więcej, tylko Ty. Nie potrafiłabym  Cię zastąpić innym. To właśnie ty jesteś sensem mojego życia i nie wyobrażam co miało by się stać, gdyby Ciebie zabrakło.

Wracam 8 kwietnia. 

Emilka
______

14 chyba zawsze będzie mi się kojarzyła z Semirem i tak dziwnie się w tytule pisało ten numer...

czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozdział 13.


Życie w stolicy dla Emilki okazało się nie lada wyzwaniem. Trudno jej było odnaleźć się w nowym mieście. Nie było dnia, w którym nie musiałaby zapytać kogokolwiek o drogę na jakiś przystanek, lub jakieś miejsce. A przecież mieszkała tu już przeszło półtora roku. Gubiła się, ale miała tu Ksawerego, swojego obecnego chłopaka. Dla niego chciała zrobić wiele, jednak trudno było jej w Warszawie. Wiele razy pragnęła wszystko rzucić i wracać do swojego Poznania. Aczkolwiek fakt, że tam nie będzie Ksawa idealnie ją od tego odganiał. Kochała go i poświęcała dla niego wiele.

~~~~

-Czemu jesteś smutna?
-Tęsknie za Poznaniem...
-Jedź tam na parę dni.
-Ale...
-Mila, Mila, moja słodka Mila.-zaśmiał się ujmując jej twarz w dłonie.-Jest świeżo po sesji, nic się nie stanie, jak wyjedziesz na parę dni. A tobie ten wyjazd dobrze zrobi.
-Ale..
-Nie gadaj, tylko pakuj co najbardziej Ci potrzebne, sprawdzaj pociąg i jedź.
-Ale...
-Mila, pakuj się, ja sprawdzam pociąg.
-Jesteś kochany!-zawołała całując go i biegnąc do swojego pokoju. 

~~~~

Poznań. 27 luty 2011 rok

Witaj Ukochany,

  Nie mogę uwierzyć, że tak dawno żadne z nas nie pisało listów. Cóż dziwnego, przecież mieszkamy od miesiąca razem. Po co mielibyśmy pisać do siebie, codziennie budząc się obok siebie?
   Moi rodzice nadal zdziwieni są, że ufam Tobie, chłopakowi, którego poznałam przypadkiem. Zawsze będę pamiętać, że nasze poznanie nie było zaplanowane. Ale zawdzięczam mu teraz wszystko to, co mam. A mam Ciebie i to mi wystarcza do szczęścia. Liczysz się tylko Ty i nikt więcej.
   Siedzę teraz nad Wartą. Czuję się tu tak naprawdę dobrze. Nie mówię Ci tego, ale źle mi w Warszawie. To zbyt duże miasto, ale robię to dla Ciebie. Wiesz, gdyby nie ty, to nie studiowałabym w stolicy, a w Gdańsku ?Jednak teraz to Ty jesteś dla mnie najważniejszy. Zrobię dla Ciebie wszystko Ksaw. Nie jesteś częścią mego świata.... Jesteś całym moim światem.
  Do zobaczenia 1 marca.

Kocham Cię, 
 Mila


~~~~
-Mila, co się z tobą ostatnio dzieje?
-Nic Ksaw, nic.
-Coś przede mną ukrywasz?
-Ja? Nie!
-Mila, co jest?
Wtuliła się w niego. Nic nie było. Musiał w to uwierzyć. Nie chciała, by wiedział wszystko.
-Mam trudny egzamin jutro, denerwuje się.
-Nie mówiłaś nic, przecież bym Ci pomógł się nauczyć.
-Dałam sobie radę.
-Będę trzymał za Ciebie kciuki Myszko.-szepnął całując jej czoło.
Westchnęła. Ukrywanie prawdy było dla niej coraz trudniejsze. Jednak nie mogła się poddać. Nie mogła mu powiedzieć. Wszystko nadal miało być tajemnicą.


~~~~

-Mila, a wracając do twojego listu z Poznania... naprawdę Ci tu źle?
-Nie Ksaw. Po prostu nadal się tu gubię. Przyzwyczaję się, najważniejsze, że mam Ciebie.
-Bo jeśli chcesz, to po skończonym roku możemy się postarać o to, by studiować w Poznaniu.
-Damy radę. Zostajemy tu, w Warszawie. 
-Jesteś pewna, że nadal chcesz się dla mnie tak poświęcać? Przecież ja też mogę studiować w Poznaniu.
-Nie! Zostajemy tu, w Warszawie. Chcę tego. Przyzwyczaję się...
-Robisz to już półtora roku... Mila słońce, przecież chce dla Ciebie dobrze.
-Dlatego zostajemy tu. Nie mieszkałabym wiecznie w Poznaniu. Lepiej teraz, niż kiedy indziej. Dam radę, naprawdę..
-Po prostu się martwię, od jakiegoś czasu nie jesteś sobą.
-To przez studia, mamy mały młyn teraz, ale niedługo wszystko wróci do normy.
-Obyś miała rację, obyś miała rację...
______________________

Nie miałam czasu, by cokolwiek tu napisać, czy też dodać. Tak też został mi jeszcze jeden rozdział, a później albo coś napiszę, albo będzie dłuższa przerwa.